Warning: mysqli_fetch_object(): Malformed server packet. Field length pointing 17 bytes after end of packet in /home/drgaja/ftp/libraries/joomla/database/driver/mysqli.php on line 891

Warning: mysqli_fetch_object(): Error while reading a row in /home/drgaja/ftp/libraries/joomla/database/driver/mysqli.php on line 891
Czy ujemne kalorie istnieją?

7 OBSZARÓW SZCZĘŚCIA

Czy ujemne kalorie istnieją?

Produkty dostarczające mniej kalorii niż potrzebujemy zużyć na ich trawienie od dawna są przedmiotem zainteresowania osób, które poczyniły sobie postanowienie utraty kilku zbędnych kilogramów. Czy jednak takie „magiczne” jedzenie naprawdę istnieje? Badania dowodzą, że niekoniecznie.

Czy ujemne kalorie istnieją?

Ujemne kalorie – prawda czy mit?

O ujemnych kaloriach mówi się w przypadku żywności, która zawiera ich w sobie mniejszą ilość, niż jest wymagana do strawienia takiego produktu. Za takie produkty uważa się m.in. seler, sałatę, ogórka, brokuł czy grejpfruta. Jak się jednak okazuje, koncepcja ta jest równie popularna, co nieprawdziwa.

Badacze Academy of Nutrition and Dietetics twierdzą, że produkty, o których mowa, zawsze będą wliczać się do naszych dziennych kalorii, nawet jeżeli zawierają ich niewielką ilość. Z kolei Stephen Secor, profesor nauk biologicznych na University of Alabama postuluje, aby termin „ujemne kalorie” zastąpić trafniejszym określeniem „ujemny budżet”, gdyż spożywanie takich produktów, jak seler sprzyja zmniejszaniu dziennego „budżetu” kalorii, a co za tym idzie, może z sukcesem przyczynić się do utraty wagi.

Czy ujemne kalorie istnieją?

Badania dowodzą, że ujemne kalorie nie istnieją

Mimo iż środowisko lekarzy i specjalistów ds. żywienia od dawna podchodziło do tego tematu sceptycznie, niewiele można było znaleźć badań, które potwierdzałyby to przekonanie. Jedno z najnowszych zostało opublikowane na stronie bioRxiv (niebawem mają również ukazać się w czasopiśmie Journal of Experimental Biology). Wykorzystano w nich jaszczurkę pogonę, która posiada podobny układ pokarmowy oraz proces trawienny do wielu ssaków, w tym do człowieka. Zwierzę w ramach eksperymentu karmione było selerem.

W badaniu wykorzystano maszyny określające tempo metabolizmu zwierząt, ilość energii wydatkowanej na procesy trawienne i wchłanianie substancji oraz ilość energii utraconej w wyniku wydalania. Jak się okazuje, jaszczurki zużyły ok. 33% kalorii na trawienie, natomiast ok. 43% zostało wydalone. Wynika z tego więc, że 24% energii zostało zatrzymane w organizmie.

Mimo że badania obejmowały jeden rodzaj zwierząt spożywających tylko jeden rodzaj produktu, naukowcy przyjęli dodatkowo kilka założeń, które pozwoliły wyciągnąć bardziej ogólne wnioski. Badacze chcieli bowiem dowiedzieć się, jaki będzie zysk bądź strata energii w przypadku człowieka przy spożyciu 10 pokarmów utożsamianych z ujemnymi kaloriami. Prócz selera uwzględniono tutaj również inne produkty – brokuły, jabłka, marchewkę, grejpfruty, pomidory, ogórki, arbuzy, sałatę oraz jagody. Ostatecznie udało się obliczyć, że człowiek zatrzymuje w organizmie 19-50% kalorii dostarczanych w posiłku.

A zatem, spożycie takich produktów jak seler, brokuł czy ogórki może pomóc nam w diecie, której celem jest utrata zbędnych kilogramów. Warunkiem jest jednak zastępowanie nimi innych, bardziej kalorycznych produktów. Jeśli natomiast liczymy, że ich spożycie jako dodatek do fast foodów zagwarantuje nam talię osy, możemy się mocno rozczarować.

Artykuł na podstawie: https://www.livescience.com/65233-negative-calorie-foods.html

 

(0 Votes)

mgr Milena Grzywińska

Promotorka zdrowego odżywiania i stylu życia. Ukończyła studia magisterskie w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym na kierunku Dietetyka w 2016 roku. W trakcie studiów odbyła liczne praktyki w placówkach szpitalnych, poradniach dietetycznych oraz zakładach produkcji żywności. Od tego czasu swoje doświadczenie poszerzała poprzez pracę w Poradni Chorób Metabolicznych, konsultacje pacjentów szpitalnych, a także opracowywanie indywidualnych jadłospisów. Prowadzi pacjentów klinicznych m.in. po zabiegach chirurgicznych, cukrzycowych, otyłych, z zaburzeniami hormonalnymi oraz alergiami i nietolerancjami pokarmowymi. W wolnym czasie uwielbia testować nowe przepisy, którymi dzieli się ze swoimi pacjentami. Najważniejsza zasada to: szybko, zdrowo i smacznie.