Hinduski przywódca duchowny, Anthony de Mello stwierdził kiedyś, że odpowiedź na pytania o największą ludzką potrzebę, obawę i coś, przed czym powinniśmy uciekać, jest jedna – miłość. To wielowątkowe, trudne do zdefiniowania uczucie towarzyszy człowiekowi od początku jego dziejów i jest przyczyną zarówno jego uniesień, jak i cierpień i lęków. Czym jednak jest miłość we współczesnym świecie i czy możemy myśleć o niej dokładnie tak samo, jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu?

Współczesna miłość – co to takiego?

Trzy rodzaje miłości

Instynktownie czujemy, że miłość wobec drugiego człowieka znacząco różni się w zależności od relacji, którą z nim utrzymujemy. Uczucie, jakim darzymy rodziców jest bowiem zupełnie odmienne od tego, które żywimy do partnera czy… klubu piłkarskiego.

Innymi słowy, miłość niejedno ma imię, a dowodem na to niech będzie fakt, że np. język grecki proponuje aż trzy określenia na tego rodzaju uczucie:

  • Eros – miłość związana z pożądaniem, cielesnością, popędem seksualnym,
  • Philia – miłość bezinteresowna, oparta na przyjaźni,
  • Agape – miłość związana z poczuciem duchowej jedności.

Współczesny świat niejako wymaga od nas kultywowania miłości z każdego z powyższych obszarów. Oczywistym jest eros, którym darzymy naszego partnera czy philia, którym obdarowujemy najbliższą rodzinę.

Trzy rodzaje miłości

Czy jednak relacja, którą nawiązujemy z przyjaciółmi czy nasze przywiązanie do konkretnego miejsca nie nosi w sobie znamion agape, czyli duchowej jedności? Sugerowałyby to choćby biografie wielu artystów. Ich życiorysy pokazywały bowiem, że oderwanie człowieka od środowiska, w którym czuje się najbardziej komfortowo i do którego jest szczególnie przyzwyczajony, nierzadko kończyło się blokadą twórczą i głęboką depresją.

Miłość a przyjaźń

Warto w tym miejscu zastanowić się również nad związkiem przyjaźni i miłości. Związkiem niezwykle istotnym, bo zawierającym w sobie cechy miłości zarówno bezinteresownej, jak i tej kojarzonej z poczuciem duchowej jedności z drugim człowiekiem.

Miłość a przyjaźń

Właśnie dlatego, współczesna miłość coraz rzadziej kojarzy się z obszarem eros, który, nie oszukujmy się, występuje również w relacjach nieopartych na głębszym uczuciu. Z każdym kolejnym rokiem doceniamy natomiast bardziej długotrwałe relacje oparte na szczerości, wzajemnej pomocy i lojalności. Relacje, w których związek emocjonalny i duchowy zdaje się być znacznie bardziej trwały, aniżeli ten oparty na cielesności. Dzięki temu zaczynamy rozumieć, jak poważnym i wymagającym od obu stron relacji uczuciem jest miłość.

Miłość do bliźniego

Co więcej, we współczesnym świecie, jak jeszcze nigdy dotychczas, możemy dostrzec ludzkie cierpienie. Rozwój Internetu, wszechobecność smartfonów i mediów społecznościowych dają nam „dostęp” do najbardziej opuszczonych zakątków świata, co pozwala nam zdać sobie sprawę, że istnieją miejsca, w których nasze codzienne zmartwienia mogłoby uchodzić za nic nieznaczące błahostki.

Człowiek został jednak wyposażony w mechanizmy, które nie pozwalają mu przejść obojętnie wobec takiego ogromu cierpienia, jakie powoduje głód, katastrofy naturalne czy wojny. Mechanizmy te możemy zamknąć w słowie „empatia”, a zatem w zdolności do współodczuwania stanów emocjonalnych z drugą osobą. 

Czy empatia może być fundamentem długotrwałej więzi, którą nawiążemy z nieznajomą nam osobą, oddaloną o kilka tysięcy kilometrów? Prawdopodobnie nie. Nietrudno jednak odnieść wrażenie, że rosnąca popularność wszelkich akcji charytatywnych, jak również rozwój wirtualnych mediów, budzi w nas niespotykane dotąd pokłady współczucia dla drugiej osoby. Współczucia popartego czynem, jak choćby datek na organizację z trzeciego sektora, czy zwykłe udostępnienie treści w mediach społecznościowych w celu nagłośnienia problemu.

Miłość do bliźniego

Taki prosty, bezinteresowny akt pokazuje, jak wiele jest w nas pozytywnych uczuć wobec innych ludzi. Jak wiele jest w nas chęci do pomocy i wsparcia człowieka znajdującego się w potrzebie. Jeśli zatem mielibyśmy szukać współczesnego wymiaru miłości, to dlaczego nie miałaby nim być miłość oparta na wrażliwości społecznej i zwykłej, ludzkiej empatii? Gwarantujemy, że spopularyzowanie tej idei miałoby co najmniej pozytywny wpływ na każdego z nas!