Naturalne piękno japońskiej przyrody potrafi wspaniale odstresować po ciężkim dniu pracy. Poznajcie sekrety urody Japonek: od olejków kwiatowych aż po miskę… ryżu!

Japonia… to tutaj wschodzi słońce! Moja znajoma Hibichi odbiera mnie z lotniska w Tokio i obiecuje spacer po lesie, ale japońską przygodę rozpoczynamy od orzeźwiającej zielonej herbaty i solidnej porcji sushi. Hibichi zręcznie nabiera pałeczkami swoje ulubione hosomaki z ryżem i łososiem. „Japonki wiedzą, że ryż sprawdzi się w kuchni i w łazience”, mruga do mnie, biorąc kolejny kawałek.

Ryż dobry na wszystko

Ryż, podstawa japońskiej diety, okazuje się mieć też zastosowania kosmetycznegejsze wykorzystywały ryżowe otręby do pielęgnacji i ciała, a nawet kąpały się i myły włosy w wodzie, w której przemywano surowy jeszcze ryż. Mówi się, że takie zabiegi mogły zapobiec powstawianiu zmarszczek!

„Woda ryżowa? Nic trudnego!”, mówi Hibichi. „Często jej używam, bo świetnie działa na cerę i włosy”. Starannie notuję przepis na domowy tonik ryżowy: pół szklanki ryżu zalewamy dwoma szklankami wody i odstawiamy na 15 minut. Odcedzamy ryż, a wody używamy jak zwykłego toniku do twarzy.

Można też przygotować maseczkę z tego przepisu: odcedzony ryż wypłukać, wymieszać z łyżką miodu i łyżką ciepłego mleka. Gotową mieszaninę nałożyć na twarz na pół godziny, potem przemyć skórę ryżową wodą. Hmm, myślę, że miód manuka, mój imiennik z Nowej Zelandii, w sam raz się nada do tej maseczki!

„Jak mamy więcej czasu, to możemy ugotować ryż w większej ilości wody, ale wtedy rezygnujemy z dodania czegokolwiek do garnka, zwłaszcza soli”, podpowiada Hibichi. Woda ryżowa sprawdzi się także w formie płukanki do włosów albo dodatku do kąpieli – w tym drugim przypadku potrzeba jej trochę więcej, około litra albo nawet dwóch. Kąpiel w wodzie ryżowej ukoi podrażnioną skórę i wspaniale ją nawilży.

Bez ryżu nie byłoby słynnego japońskiego sushi… ani wszechstronnej w działaniu wody ryżowej!
Bez ryżu nie byłoby słynnego japońskiego sushi… ani wszechstronnej w działaniu wody ryżowej!

Leśna kąpiel, czy sposób na stres

A jak już o kąpielach mowa, to ostatnio wielką karierę na świecie robi shinrin-yoku, czyli, dosłownie, leśna kąpiel. Zanurzenie się w leśne ostępy, z dala od miejskiego zgiełku, doskonale relaksuje i pomaga odprężyć się wszystkich zabieganym pracownikom wielkich korporacji. Głęboka zieleń japońskich lasów przynosi poczucie błogości i wewnętrznego spokoju.

Praktyka shinrin-yoku narodziła się w latach 80-tych, a dziś w całym kraju działa już ponad 60 ośrodków, oferujących leśną kąpiel. Na szczęście, nie trzeba jechać do specjalnego ośrodka, żeby skorzystać ze ukojenia, jakie przynosi las: wystarczy uważny spacer po miejskim parku, chodzenie boso po trawie albo podziwianie przez chwilę pięknych, jesiennych drzew. Chodzi przede wszystkim o nawiązanie kontaktu z naturą.

W gęsto zabudowanej na wybrzeżu Japonii ciężko wybrać się na leśny spacer, można szukać wytchnienia w parkach albo wybrać się za miasto. Hibichi proponuje chwilę odpoczynku w słynnym tokijskim parku Ueno… uff, od razu lepiej. „W tej alejce na wiosnę kwitną setki wiśni”, pokazuje.

Shinrin yoku, czyli leśna kąpiel, to sprawdzony japoński sposób na odstresowanie.
Shinrin yoku, czyli leśna kąpiel, to sprawdzony japoński sposób na odstresowanie.

Wiśnia, śliwa i kamelia, czyli japońskie kwiaty

Nie bez przyczyny mówi się o Japonii jako o Kraju Kwitnącej Wiśni! Jasnoróżowe płatki ozdobnej sakury to wspaniały widok każdej wiosny, a wieczorne wiadomości rozpoczyna się od informacji, gdzie wiśnie już zdążyły zakwitnąć. Tradycyjne pikniki pod kwitnącą sakurą to okazja do wspaniałej zabawy dla dużych i małych.

Olejek z kwiatów wiśni znany jest ze swoich kojących właściwości i sprawdzi się przy pielęgnacji podrażnionej cery. Z kolei śliwa, czyli ume, pomaga zredukować przebarwienia, rozjaśnia cerę i doskonale ją oczyszcza. Kwiatowe olejki stosowane są w Japonii od bardzo wielu lat – w zamierzchłych latach eleganckie damy zanurzały na kilka godzin w odpowiednim olejku drewniany grzebień i tak „nawilżonym” rozczesywały włosy.

Kwiat wiśni, czyli po japońsku sakury, to jeden z symboli kraju.
Kwiat wiśni, czyli po japońsku sakury, to jeden z symboli kraju.

Od stuleci Japonki wykorzystują także olejek z kamelii, po japońsku znanej jako tsubaki. Nakładają na przykład pięknie pachnący i bogaty w składniki olejek na włosy, dzięki czemu są mocne i lśniące.

Tsubaki przy długotrwałym stosowaniu dobrze „zamyka” łuskę włosa i głęboko nawilża. Wystarczy wymieszać kilka kropel olejku z połową szklanki ciepłej wody i taką mieszanką spryskać włosy na całej długości, a po około godzinie starannie spłukać.

„Lubię też nałożyć trochę olejku z kamelii w skórę twarzy, dobrze działa na trądzik”, mówi mi Hibichi. „Czasem też używam go do wstępnego demakijażu oczu albo wcieram w paznokcie”. Ostrożnie wącham zawartość małej buteleczki – pachnie bosko!

Olejek z kamelii japońskiej – czyli z tsubaki – jest od setek lat wykorzystywany przed japońskie damy do pielęgnacji włosów i cery.
Olejek z kamelii japońskiej – czyli z tsubaki – jest od setek lat wykorzystywany przed japońskie damy do pielęgnacji włosów i cery.

Kwiatowe olejki – są. Zapas japońskiego ryżu – jest. Walizka zapełnia się japońskimi pamiątkami, a ja wybieram się na jeszcze jeden spacer po parku… trzeba naładować baterie przed podróżą!


Zdjęcia:

  • Ryż: https://pixabay.com/en/rice-coconut-eat-shell-nutrition-2371061/
  • Las: https://pixabay.com/en/kyoto-japan-bamboo-bokeh-adventure-1860521/
  • Sakura: https://pixabay.com/en/cherry-flower-nature-spring-492570/
  • Kamelia: https://pixabay.com/en/camelia-camellia-japonica-3634928/