Akceptacja modnej diety „mikrobiomowej” sprawiła, że ​ firmy zajmujące się inżynierią drobnoustrojów coraz odważniej proponują rozwiązania zmierzające w kierunku bardziej zrównoważonego rolnictwa. Jednym z nich jest zapewnienie roślinom biologicznego nawozu azotowego, zmniejszającego szkodliwy wpływ środków syntetycznych na środowisko. To ważny krok w stronę większej „ekologiczności” naszego pożywienia.

Dieta oparta na drobnoustrojach = ekologiczne pożywienie?

Dieta mikrobiomowa opiera się na teorii, że flora bakteryjna oraz prawidłowe funkcjonowanie jelit ma wpływ na cały nasz organizm. Zakłada ona, że spożywanie odpowiednich produktów sprzyja rozwojowi pożytecznych mikroorganizmów, które zwiększają efektywność trawienia i wchłanianie składników odżywczych. Bakterie jelitowe regulują apetyt, a ponadto pozytywnie wpływają na pracę układu odpornościowego oraz nasze ogólne samopoczucie.

Zdaniem Michaela Miille, dyrektora generalnego Joyn Bio, coraz większa akceptacja tej filozofii może utorować drogę do zmiany podejścia do żywności GMO, a inżynieria genetyczna może pomóc nam znaleźć zrównoważone sposoby żywienia ludzi.

Drobnoustroje szansą dla rolnictwa i ochrony środowiska

Amerykański start-up Jyon Bio to wspólne przedsięwzięcie firmy inżynierii biologicznej Ginkgo Bioworks oraz giganta farmaceutycznego firmy Bayer.

Jon Bio próbuje opracować drobnoustroje, które pomogą zapewnić roślinom biologiczny nawóz azotowy. Dzięki takim mikroorganizmom będzie można wyeliminować konieczność stosowania nawozów sztucznych, które wykorzystywane przez ostatnie dziesiątki lat, wprawdzie zwiększały plony, ale jednocześnie bardzo zaszkodziły środowisku naturalnemu.

Dieta oparta na drobnoustrojach = ekologiczne pożywienie?

Jednym z bardziej jaskrawych przypadków wpływu nawozu azotowego na rzeki, jeziora czy oceany to chociażby martwa strefa toksycznych glonów w Zatoce Meksykańskiej wielkości stanu New Jersey.

Ośrodek testowy w Kalifornii koncentruje się na modyfikacji genetycznej kolonii bakterii, tak aby wytwarzały określone białka, będące możliwą alternatywą dla nawozów chemicznych i innych chemikaliów. Wszystko to pozwoliłoby rolnikom zmniejszyć ilość nawozów syntetycznych o jakieś 30–40%. Proces ten mógłby potencjalnie wpłynąć również na zwiększenie wartości odżywczej produktów rolnych.

Wobec wyzwań, przed jakimi stoi globalny przemysł spożywczy, ​​hodowcy rozpaczliwie potrzebują innowacji i dodatkowych rozwiązań. Silniejsze rośliny i bardziej efektywne pobieranie przez nie składników odżywczych, mogą nie tylko skutecznie pomóc producentom zwiększyć plony, ale w konsekwencji przyczynić się do transformacji rolnictwa w kierunku bardziej zrównoważonej produkcji żywności. Wyzwaniem akceptacja konsumentów

Problem jest w tym, że żywność GMO, zwłaszcza w Europie, budzi wiele kontrowersji. Według firmy rozwiązaniem jest, po prostu, szczerość i otwarty komunikat. Jeśli uprawy wyprodukowane za pomocą drobnoustrojów inżynieryjnych zostaną wykorzystane do wyhodowania czegoś konkretnie namacalnego, ludzie to zaakceptują.

Przykładem mogą być chociażby problemy z produkcją papai na Hawajach czy kasztanów w USA, które to dzięki technologii GMO zostały uratowane. Coraz więcej jest też przykładów szkodników lub chorób, w przypadku których rozwiązaniem może być biotechnologia.

Wzrost popularności diety mikrobiomowej wśród konsumentów jest kolejnym potencjalnym czynnikiem przemawiającym na korzyść Joyn Bio. Jeśli konsumenci zaakceptują fakt, że drobnoustroje w naszych jelitach odgrywają kluczową rolę dla całego organizmu, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaakceptowali ich potencjalne zastosowanie w rolnictwie. Twórcy przedsięwzięcia mają więc nadzieję, że w ciągu najbliższych 20–30 lat drobnoustroje będą integralną częścią rolnictwa.