7 OBSZARÓW SZCZĘŚCIA

Jak nie przytyć w święta Bożego Narodzenia?

Pyszne pierogi, smażony karp, pachnące ciasta… Ciężko sobie odmówić wszystkich tych przyjemności - zwłaszcza w święta. Kiedy stół ugina się od pyszności przygotowanych przez rodzinę, nie wypada też odmówić. Tradycja zobowiązuje. Co zatem zrobić, aby święta Bożego Narodzenia nie odłożyły się potem w postaci dodatkowych kilogramów?

Jak nie przytyć podczas świąt?

Naukowcy z The New England Journal of Medicine wzięli pod lupę dane dotyczące zmian masy ciała badanych w przeciągu całego roku. Okazało się, że tycie pojawia się wtedy, kiedy w danym kraju mają miejsce istotne dla jego mieszkańców święta. Niestety, najbardziej wyraźny wzrost wagi obserwuje się na przełomie grudnia i stycznia.

Na początek – nie pozbawiajmy się przyjemności

Cała magia potraw świątecznych polega na tym, że mają one swoją tradycję, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Niestety są też kaloryczne i ciężkostrawne. Trudno jednak wyobrazić sobie, by karp nie był smażony na tłuszczu, zupa grzybowa nie była zabielona śmietaną czy też, by sałatkę warzywną podać bez majonezu. To byłoby już nie to samo. Zacznijmy od tego, że 1 dodatkowy kilogram nie będzie dla nas żadną tragedią, łatwo się go pozbędziemy. W tej sytuacji, do każdego dnia możemy dodać ponad 2000 kcalktóre nie spowodują dramatu oraz nie zaprzepaszczą naszych starań podczas treningów i wcześniejszych wyrzeczeń.

Chcemy sobie trochę pofolgować? Proszę bardzo. Wystarczy, że po świętach wrócimy do swojej rutyny, a w trakcie celebrowania świątecznych dni zadbamy o trochę aktywności.

Jak jeść, kiedy już tak bardzo nie chcemy przytyć…

Warto zanotować, że ludzki mózg otrzymuje informacje o pierwszym kęsie dopiero 15 minut po jego spożyciu. Nie rzucajmy się zatem na jedzenie, by jak najszybciej spróbować wszystkiego. Zacznijmy od powolnego delektowania się. Nakładajmy sobie małe porcje, najlepiej na mniejszym talerzu. Czyli po prostu: jedzmy mniej, częściej i wolniej!

Nie róbmy też sobie miejsca w żołądku na wigilijny wieczór. To nie tylko spowoduje, że wygłodniali rzucimy się na potrawy świąteczne, ale poszczenie przez cały dzień spowoduje spadek metabolizmu. Przy tak dużej ilości dań, bardzo łatwo obciążyć żołądek oraz spowodować zaleganie pokarmu. By tego uniknąć, dobrze jest zwrócić uwagę na kolejność trawienia pokarmów: najpierw trawione są cukry, potem białka, a na końcu tłuszcze. Zatem ciasta i słodycze przed kolacją, nie są wcale tak irracjonalnym pomysłem 😊

Sięgnijmy po przyprawy

Do dań z ryb można dodać koper, który pobudzi wydzielanie soków żołądkowych i złagodzi zaburzenia pracy jelit. Pomocny w problemach z jelitami może być też cząber, który warto dodać do bigosu, pieczeni czy zup. Zamiast cukru, do herbaty czy kawy dodajmy cynamon i anyż. Wspomagają trawienie, zapobiegają wzdęciom i zaparciom.

Sięgnijmy po przyprawy

Ważne jak i z kim się bawimy

Wspólne święta to okazja, by spotkać się z dawno nie widzianą rodziną lub znajomymi. Warto przy tej okazji z nimi porozmawiać, podyskutować czy pożartować na różne tematy. Skupiając się na rozmowie, zjemy zdecydowanie mniej, a śmiech, sprawi, że spalimy więcej kalorii.

Badania opublikowane w magazynie Appetite pokazują, że jeśli siedzimy obok osoby, która dużo je, to potrafimy zjeść nawet 30% więcej. Jeśli sąsiadem jest osoba otyła, to dodatkowo zjadamy więcej niezdrowego i tuczącego jedzenia, nawet jeśli wybiera ona dietetyczne produkty. Rozważmy zatem obok kogo siadamy…

A co pić podczas świąt?

Unikajmy słodkich gazowanych napojów i alkoholi. To nie tylko puste kalorie, ale także gaz zawarty w napojach typu cola może powodować wzdęcia i problemy gastryczne. Lepiej wybrać kompot z suszonych owoców, który zawiera dużo błonnika. Poprawi perystaltykę naszych jelit i da uczucie sytości. Starajmy się jednak go nie słodzić, bo sam w sobie zawiera już dość słodyczy.

Skuteczną metodą na przejedzenie jest też herbata miętowa, reguluje bowiem system trawienny. Między posiłkami warto popijać zieloną herbatę, ponieważ zawarte w niej antyoksydanty pomogą nam spalać tłuszcz. Warto też pamiętać, że jeśli wypijemy szklankę wody przed posiłkiem, to nasz apetyt będzie znacznie mniejszy.

Zatem smacznych i mało tuczących świąt Bożego Narodzenia!

(0 Votes)

mgr Milena Grzywińska

Promotorka zdrowego odżywiania i stylu życia. Ukończyła studia magisterskie w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym na kierunku Dietetyka w 2016 roku. W trakcie studiów odbyła liczne praktyki w placówkach szpitalnych, poradniach dietetycznych oraz zakładach produkcji żywności. Od tego czasu swoje doświadczenie poszerzała poprzez pracę w Poradni Chorób Metabolicznych, konsultacje pacjentów szpitalnych, a także opracowywanie indywidualnych jadłospisów. Prowadzi pacjentów klinicznych m.in. po zabiegach chirurgicznych, cukrzycowych, otyłych, z zaburzeniami hormonalnymi oraz alergiami i nietolerancjami pokarmowymi. W wolnym czasie uwielbia testować nowe przepisy, którymi dzieli się ze swoimi pacjentami. Najważniejsza zasada to: szybko, zdrowo i smacznie.